Formuła 1 2017 – podsumowanie połowy sezonu

Obwieszczam wszystkim naszym czytelnikom, że oto otworzyliśmy nowy cykl o Królowej Motosportu! Zapraszam do podsumowania połowy sezonu i przewidywalnych rozstrzygnięć w drugiej jego części!

Jesteśmy właśnie w trakcie sezonowych wakacji dla kierowców, jak to zazwyczaj w sierpniu bywa. Do tej pory odbyło się 11 z 20 wyścigów Grand Prix. Wystartowaliśmy tradycyjnie w Australijskim Melbourne 26 Marca, a ostatnią imprezą przed wakacyjną przerwą było GP Węgier na słynnym Hungaroringu. Kierowcom zostały dokładnie 3 dni urlopu, bo już w czwartek zaczną zjeżdżać się do Belgii na mój ulubiony tor w całym kalendarzu F1, czyli Spa-Francorchamps. Najdłuższa, najdziksza i najbardziej nieprzewidywalna pogodowo pętla, gdzie deszcz jest w stanie pojawić się w mgnieniu oka i odwrócić przebieg rywalizacji o 180 stopni. Od piątku treningi a w niedziele o 14 wyścig.

Pierwsza część sezonu upłynęła na pasjonującej rywalizacji pomiędzy teamami Scuderia Ferrari i Mercedes AMG-Petronas. Mam na myśli 4 kierowców (Sebastiana Vettela, Kimiego Raikkonena, Lewisa Hamiltona i Valteriego Bottasa). Klasyfikacji generalnej jak na razie przewodzi Vettel z 14 punktową przewagą nad Hamiltonem. Ta dwójka praktycznie co wyścig zamieniała się miejscami na czołowych miejscach podium. Pierwszą wygraną sezonu zaliczył Vettel, by potem w Chinach ustąpić Hamiltonowi i by znowu powrócić na 1 miejsce w Bahrajnie. Później widzieliśmy kilka słabszych występów Vettela spowodowanych choćby pękniętą oponą na Silverstone, ale co ciekawe Hamilton praktycznie wtórował Niemcowi. Po GP Wielkiej Brytanii, Lewis tracił do Seba tylko punkt, ale i tak kierowca Ferrari był wstanie powiększyć znów przewagę i utrzymać 1 pozycję.

Znakomitą formę w tym sezonie prezentuje także drugi kierowca Mercedesa Valteri Bottas, którego często widujemy na pudle, i który wygrał już w tym sezonie w Rosji i Austrii. Jeśli chodzi o Raikkonena, to trzeba przyznać, że jest najlepszym partnerem zespołowym jakiego Vettel mógł mieć. Ich współpraca układa się znakomicie. 2 razy już zademonstrowali lock-out podczas kwalifikacji z pierwszej linii. Mimo wszystko w klasyfikacji teamów prowadzi Mercedes. Czasami do pierwszej trójki zawita również Daniel Riccardo z Red Bulla.

Są też pechowcy. Za numer jeden tego sezonu jak na razie uchodzi Fernando Alonso z Mclarena. Odkąd angielski zespół jeździ na bolidach z silnikami Hondy, genialny Hiszpan nie ukończył aż 7 z 10 wyścigów, w których startował. Pech nie omija także zdolnego Maxa Verstappena z Red Bulla, który też często narzeka na defekty swojego bolidu.

Jeszcze jedna ogromnie ważna informacja, którą żyją fani F1 w Polsce i nie tylko, to powrót Roberta Kubicy po ponad 6 latach przerwy spowodowanej wypadkiem w WRC i uszkodzeniem ręki. Nasz znakomity kierowca brał udział w oficjalnych testach na Hungaroringu, o czym pisał Karol (http://speed-power.pl/2017/08/02/robert-kubica-filmy-na-zywo-z-dnia-testow-f1/), więc liczymy, że ujrzymy Polaka w rywalizacji już w przyszłym sezonie.

Który wyścig do tej pory był według mnie najlepszy? Zdecydowanie Baku! Najwięcej kraks, defektów, czerwona flaga czyli restartowany wyścig i ostre spięcie między Vettelem i Hamiltonem. Jaka będzie dalsza część sezonu zobaczymy niebawem. Czy Sebastian Vettel zdobędzie swój 5 tytuł mistrza świata? Gorąco mu tego życzę, jednak nie można zapominać o fantastycznie jeżdżącym Lewisie Hamiltonie i dwóch pozostałych kierowcach obu teamów, zatem do zobaczenia w niedziele na SPA 😉

Redaktor naczelny
Filip Lęcznar

Next Post

Previous Post

© 2018 Speed & Power – blog motoryzacyjny

Theme by Karol Styrna

Scroll Up