Grand Prix Włoch – podsumowanie

Ciao! Centrum świata Formuły 1 znajdowało się wczoraj na najstarszym, najszybszym i najgorętszym (pod względem atmosfery) torze w kalendarzu, czyli Monzy. Jest to kolebka włoskiej motoryzacji i dom Ferrari jeśli chodzi o F1. Przejdźmy zatem do konkretów związanych z wyścigiem….

Układ na starcie był nieco zaskakujący, na co miały wpływ sobotnie kwalifikacje w deszczu. Kibice Ferrari liczyli na Pole Position Sebastiana Vettela, tymczasem Niemiec ruszał do wyścigu dopiero z 6 pozycji, Raikkonen z 5. 69 Pole należało znów do Lewisa Hamiltona, który pobił rekord Michaela Schumachera i został najczęściej startującym kierowcą z P1. P2 i P3 były wielką niespodzianką. Tuż za Brytyjczykiem ruszał Lance Stroll z Williamsa i Esteban Ocon z Force India. P4 dla Valteriego Bottasa. Start przebiegł bez większej historii. Większy kontakt zaliczył jedynie Felipe Massa i Sergio Perez. Na 3 okrążeniu jednak widzieliśmy już poważniejszy incydent, kiedy Massa zaliczył bliższe spotkanie z Maxem Verstappenem z Red Bulla, na skutek czego Holender zrujnował przednie, prawe koło. Na szczęście był w stanie dojechać do pitstopu i zmienić ogumienie.

W kolejnej części wyścigu mogliśmy oglądać karę dla Jolyona Palmera z Renault i jego DNF, następnie DNF obu kierowców Mclarena, co nie jest żadną niespodzianką 😛 oraz nieudany pitstop Lance’a Strolla. Między czasie Valteri Bottas zdołał przesunąć się na drugie miejsce a Sebastian Vettel na trzecie, wykorzystując świetne możliwości aerodynamiczne swojego bolidu oraz system DRS.

Wyścig zakończył się kolejnym zwycięstwem Lewisa Hamiltona, który pierwszy raz w tym sezonie objął prowadzenie w klasyfikacji generalnej i na 2 tygodnie przed Grand Prix Singapuru wyprzedza Vettela o 3 punkty. P2 dla Bottasa i P3 dla Vettela. Cichym bohaterem i kierowcą dnia okazał się być ponownie Daniel Ricciardo, który startując z 16 pozycji, dotarł do mety z czwartą lokatą. Przyznacie….imponujące. Tak jak mówiłem na początku Monza ma najlepszą atmosferę z wszystkich aren w kalendarzu F1. Na potwierdzenie tego zostawiam wam reakcje “tifosi” na słowa poszczególnych kierowców na podium. Najlepsze na końcu, czyli aplauz Ferraristów dla Sebastiana Vettela. Arrivederci!

 

Redaktor naczelny
Filip Lęcznar

 

Next Post

Previous Post

© 2018 Speed & Power – blog motoryzacyjny

Theme by Karol Styrna

Scroll Up