Grand Prix Singapuru – podsumowanie

Cóż to był za wyścig! Myślałem, że po Baku nie będzie już takich dramatów, a jednak! Oto co wydarzyło się podczas Grand Prix Singapuru, zapraszam!

Tuż przed rozpoczęciem ścigania zaczęło padać, na co liczył Lewis Hamilton startujący z 5 pola. Powiedział, że tylko cud albo deszcz mogą mu pomóc walczyć o zwycięstwo. Oba Mercedesy ruszały z trzeciej linii, ponieważ nie były przystosowane do tego typu torów. Z Pole Position startował Sebastian Vettel, obok Max Verstappen. Druga linia dla Daniela Riccardo i Kimiego Raikkonena.

“Iceman” zaliczył świetny start wyprzedzając Maxa. Ten jednak został wzięty w kleszcze, ponieważ Vettel chcąc ustawić się bliżej wewnętrznej strony do pierwszego zakrętu zajechał mu drogę. Taki ścisk 3 kierowców spowodował, że Raikkonen uderzył Holendra, a potem bezwładnie Vettela. Wchodząc w pierwszy zakręt Kimi ponownie uderzył Maxa, który z kolei pociągnął za sobą Fernando Alonso. Hiszpan jednak zdołał kontynuować jazdę. Uszkodzenie bolidu Vettela było tak duże, że na wyjściu z zakrętu nr 3 stracił panowanie nad autem i skończył na bandzie. Oba Ferrari i jeden Red Bull byli poza rywalizacją na samym początku. To prawdziwy dramat Scuderii, biorąc pod uwagę Pole Position i przyjazny dla siebie tor. Na całym  zamieszaniu skorzystał liczący na cud Hamilton a drugi jechał Ricciardo. Safety Car zjechał na 5 kółku. Kierowcy wznowili rywalizację na przejściowych i deszczowych oponach.

Na 10 okrążeniu tradycyjnie już DNF zaliczył Fernando Alonso (znowu problemy z silnikiem). Okrążenie później powrócił samochód bezpieczeństwa z powodu wpadnięcia w bandę popularnego Kwiatka z Toro Rosso. Między czasie obaj kierowcy Renault przesunęli się wyjątkowo wysoko. Jolyon Palmer przez chwilę jechał nawet na drugiej pozycji. Jak zwykle największe roszady odbywały się w środku stawki między kierowcami Renault, Haas, McLarena i Force India.

Mniej więcej w połowie wyścigu tor wysechł, więc kierowcy kolejno meldowali się w pit-stopach na zmianę ogumienia. Wszyscy z wyjątkiem Marcusa Ericssona założyli Ultramiękkie opony, natomiast Szwed mieszankę z żółtym paskiem. Czy to przypadek że na 38 okrążeniu stracił przyczepność i wylądował na bandzie? Chyba nie :P. Ponownie wyjechał samochód bezpieczeństwa ku frustracji Hamiltona. Defekt hydrauliki w swoim bolidzie zaliczył Nico Hulkenberg i musiał wycofać się z rywalizacji. Podobny los spotkał kierowcę zespołu Haas, Kevina Magnussena.

60 triumf w karierze dla Lewisa Hamiltona po naprawdę słabym weekendzie ale wielkim szczęściu na starcie wyścigu. P2 dla Daniela Ricciardo z Red Bulla, a ostatnie miejsce na pudle dla Valteriego Bottasa. Najlepszy wynik w karierze, bo P4 dowiózł niespodziewanie Carlos Sainz z Toro Rosso. Z 20 kierowców na starcie, do mety dojechało 12, a Hamilton powiększył przewagę nad Sebastianem Vettelem do 28 punktów. Koniec sezonu za 6 wyścigów, a najbliższe Grand Prix w Malezji. Czy niemiecki 4 krotny mistrz świata zdoła jeszcze odrobić stratę do Brytyjczyka i sięgnąć po 5 tytuł? Przekonamy się o tym niebawem. Teraz zapraszam Was na wtorek czyli kolejną perełkę z cyklu Motoryzacja kołem się kręci. Cheers! 😉

Next Post

Previous Post

© 2018 Speed & Power – blog motoryzacyjny

Theme by Karol Styrna

Scroll Up