Grand Prix Malezji – podsumowanie

To był ciekawy i pasjonujący weekend na torze Sepang w Malezji. W końcu nie padało, więc wróciliśmy do normalnych warunków.  A więc…

Można powiedzieć, że pech nie opuszcza Scuderii Ferrari. Po dramacie na  1 kółku w Singapurze, teraz obaj kierowcy doświadczyli problemów technicznych. Sebastian Vettel nie był w stanie przebrnąć przez pierwszą rundę kwalifikacji, co doprowadziło do startu z ostatniej 20 pozycji. Kimi Raikkonen natomiast kwalifikując się na drugim miejscu, nie był dzisiaj w stanie wystartować do wyścigu z powodu awarii turbosprężarki. Z Pole position ruszał Lewis Hamilton przed Maxem Verstappenem i Danielem Ricciardo.

Pierwsze 3 okrążenia należały jednak do uwaga…..Sebastiana Vettela. Dzięki szybkiemu bolidowi i świetnym umiejętnościom, kierowca Ferrari zdołał przesunąć się na 11 pozycję. Na 4 kółku mieliśmy zmianę lidera wyścigu. Max Verstappen bezproblemowo minął Hamiltona, a kilka minut poźniej oglądaliśmy świetną walkę między drugim kierowcą Red Bulla i Mercedesa. Ricciardo pięknie poradził sobie z Valterim Bottasem. Chwilę potem kontakt zaliczyli Carlos Sainz (Toro Rosso) i Esteban Ocon (Force India). Francuza obróciło o 180 stopni i stracił kilka pozycji. Między czasie Vettel doganiał kolejnych rywali. Na 29 okrążeniu wyprzedził boksującego Bottasa i wskoczył już na 4 lokatę. Po kolizji z Oconem Sainz narzekał na brak mocy w silniku, co doprowadziło Hiszpana do DNFu.

Końcówka wyścigu była pasjonującym pojedynkiem Vettela i Ricciardo. Niemcowi nie udało się jednak zająć miejsca na podium po pierwsze z powodu świetnej defensywy Australijczyka, a po drugie przez konieczność oszczędzania opon. Grand Prix Malezji wygrał Max Verstappen robiąc sobie fantastyczny prezent na 20 urodziny. To drugi triumf Holendra w karierze. P2 dla Lewisa Hamiltona, a P3 dowiózł Daniel Ricciardo. To potwierdza świetną dyspozycję Red Bulla na tym torze. Świetne 4 miejsce zdobył Sebastian Vettel. 16 rywali wyprzedzonych w ciągu wyścigu budzi respekt i podziw przed samych Niemcem jak i świetnymi warunkami bolidu Ferrari. Niestety jak pech, to pech. Na okrążeniu po skończonym ściganiu Lance Stroll z Williamsa wpadł na czerwony bolid i dosłownie skasował jego tył prawdopodobnie uszkadzając skrzynię biegów, co stawia Vettela w trudnej sytuacji przed następnym Grand Prix Japonii już za tydzień. Póki co Hamilton powiększył prowadzenie w klasyfikacji do 34 punktów nad Sebem.

Redaktor naczelny
Filip Lęcznar

Next Post

Previous Post

© 2018 Speed & Power – blog motoryzacyjny

Theme by Karol Styrna

Scroll Up