Grand Prix Japonii – podsumowanie

No cóż…. jeśli jesteście fanami Sebastiana Vettela i Ferrari, to będzie to dla Was przykry post. Jeśli zaś Lewisa Hamiltona i zespołu Mercedesa, to z radością dotrwacie do końca. Oto, co wydarzyło się podczas Grand Prix Japonii 2017, zapraszam 😉

photo : f1fanatic.co.uk

Kolejne Pole position w swojej karierze zaliczył Lewis Hamilton. W sumie to nic nowego w tym sezonie i w ogóle, pamiętając, że Brytyjczyk pobił niedawno rekord należący do Michaela Schumachera. Z P2 ruszał zdeterminowany Sebastian Vettel, który przed tym wyścigiem tracił do swojego rywala z Mercedesa 34 punkty. 2 linia to oczywiście kierowcy Red Bull Racing. Dobry start zaliczył Vettel, jednak potem zaczął się kolejny koszmar dla Niemca i jego teamu. Startując z P2, pod koniec pierwszego kółka, Seb spadł aż na 6 miejsce. Cierpiąc z powodu dość rzadko spotykanej awarii świec zapłonowych, został wyprzedzony przez Verstappena, Ricciardo, Ocona i Bottasa. Doprowadziło to do tragicznego w kontekście mistrzostwa DNF-u. Na końcu stawki też było ciekawie, kiedy Carlos Sainz z Toro Rosso wypadł z toru i uderzył w opony. Podobny los spotkał Marcusa Ericssona z Saubera kilka okrążeń później. Wypadek Szweda spowodował pojawienie się samochodu bezpieczeństwa. Po restarcie Daniel Ricciardo przesunął się na 3 miejsce wyprzedzając na DRSie Estebana Ocona (Force India).

photo: LAT IMAGES

 

Środkowy etap wyścigu upłynął głównie na pitstopach. Kierowcy zakładali albo miękką mieszankę albo supermiękką. Na 41 okrążeniu defekt dopadł kierowcę Renault, Nico Hulkenberga, którego tylne skrzydło nie chciało się przestawić z pozycji DRS. Między czasie podziwialiśmy walkę o 9 pozycję między Kevinem Magnussenem i Felipe Massą. Kierowca Williamsa został wyprzedzony przez Duńczyka po kontakcie kół. Chwilę potem partner Massy, Lance Stroll złapał gumę i wypadł z toru. I dla niego był to koniec wyścigu.

Końcówka okazała się być równie emocjonująca, co start, ponieważ Lewis Hamilton cierpiał na ostatnim okrążeniu z powodu wibracji swojego bolidu i kończących się tylnych opon. Była to szansa dla Maxa Verstappena by objąć prowadzenie i wygrać, jednak Fernando Alonso zrobił Hamiltonowi przysługę i przytrzymał przez moment Holendra, co skutkowało odjechaniem Lewisa i jego kolejną wygraną w tym sezonie. A zatem: Hamilton P1, Verstappen P2, Ricciardo P3, Bottas P4, Raikkonen P5. 59 punktów przewagi ma teraz Lewis i chyba pozbawia to Sebastiana Vettela szans na 5 tytuł mistrzowski. Bardzo to przykre, ale jak pech, to pech. Zapraszamy za 2 tygodnie do Stanów Zjednoczonych 😉

Redaktor naczelny
Filip Lęcznar

Next Post

Previous Post

© 2018 Speed & Power – blog motoryzacyjny

Theme by Karol Styrna

Scroll Up