F1 rusza za tydzień – co wiemy po testach w Barcelonie?

Sezon 2018 w Formule 1 zbliża się wielkimi krokami, w zasadzie za tydzień zespoły będą już na miejscu w australijskim Melbourne. Jesteśmy także prawie tydzień po oficjalnych, przedsezonowych testach w Barcelonie, które skupiły uwagę wszystkich fanów “królowej motosportów” jak i mediów na całym świecie. Zapraszam zatem na krótkie podsumowanie 😉

Kimi Raikkonen

Pierwsza z dwóch 4-dniowych sesji testowych rozpoczęła się 26 lutego. I od razu na samym początku dostarczyła nam tego, czego było od groma w poprzednim sezonie, czyli problemów Mclarena, a w zasadzie samego Fernando Alonso, który stracił kontrolę nad bolidem i po chwili wylądował w żwirze. Miał zatem po jeździe. Między czasie wielka trójka ustalała tempo w konfiguracji Red Bull, Mercedes i Ferrari. Daniel Ricciardo był najszybszy pierwszego dnia. 

Fernando Alonso

Daniel Ricciardo

Kolejne 3 dni zdominowała pogoda. Dyktowała warunki na każdym kroku. Drugiego dnia na tor wyjechała druga zmiana kierowców. Było bardzo zimno. Nie obyło się bez bączków i wypadów za asfalt. Tym razem najszybszy był Sebastian Vettel z Ferrari. 3 dnia spadł śnieg, co kompletnie sparaliżowało testy. Jedynie 5 teamów wysłało kierowców na tor, z czego oprócz Alonso, wszyscy robili po jednym lub dwóch kółkach. W bolidzie zobaczyliśmy Roberta Kubicę, który prężnie działał jako 3 kierowca i pomagał w technicznym rozwoju bolidu Williamsa. Ostatni dzień przed przerwą należał do Lewisa Hamiltona z Mercedesa a P2 osiągnął niespodziewanie Stoffel Vandoorne z teamu Mclaren. Max Verstappen (Red Bull) miał pecha do swojego auta i mokrej nawierzchni toru, przez co spędził większość dnia w garażu.

Robert Kubica

Druga sesja trwała od 6 lutego i tutaj mieliśmy naprawdę duuużo pozytywów i informacji zwrotnych. Kierowcy mogli piłować swoje maszyny do granic możliwości. Niestety tak jak poprzednio, tak i teraz Mclaren zaliczył wpadkę silnika, tym razem ofiarą okazał się Stoffel Vandoorne. Max Verstappen także kolejny raz cierpiał z powodu usterki technicznej, a Vettel znów wykręcił najlepszy czas dla teamu z Maranello. Zaraz za nim Valteri Bottas.

Sebastian Vettel przed Valterim Bottasem

Kevin Magnussen

Kolejny dzień po raz drugi należał do Daniela Ricciardo. RB14 pobił dotychczasowy rekord toru. Kiedy Christiana Hornera (szef zespołu Red Bull Racing) rozpierała duma, Fernando Alonso znowu cierpiał w żwirze z powodów technicznych. I oto przyszedł dzień nr 7, w którym to Sebastian Vettel pobił osiągnięcie Ricciardo i ustanowił nowy, nieoficjalny rekord toru (1.17.182) na mieszance hipermiękkiej. Niespodziankę zrobił wszystkim Haas z Kevinem Magnussenem zajmującym P2. Robert Kubica znowu wyjechał na tor i radził sobie całkiem nieźle, ba, najlepiej z kierowców Williamsa 😉 (1.19.629). Wszyscy przejechali ponad 100 okrążeń. Ostatni dzień testów znów minął pod dyktando Ferrari, tym razem dzięki Kimiemu Raikkonenowi. Zaraz za nim znalazł się Fernando Alonso, a Charles Leclerc wrócił na ciężarówce po wycieczce na pobocze.

FILE PHOTO: Motor Racing – F1 Formula One – Formula One Test Session – Circuit de Barcelona-Catalunya, Montmelo, Spain – March 7, 2018. Charles Leclerc of Alfa Romeo Sauber during testing. REUTERS/Juan Medina/File photo

MONTMELO, SPAIN – MARCH 06: Sebastian Vettel of Germany driving the (5) Scuderia Ferrari SF71H on track during day one of F1 Winter Testing at Circuit de Catalunya on March 6, 2018 in Montmelo, Spain. (Photo by Mark Thompson/Getty Images)

Zatem po 8 dniach testów w deszczu, wietrze, mgle, śniegu i słońcu śmiało możemy stwierdzić, że zespołowym jak i indywidualnym, przedsezonowym zwycięzcą okazało się Ferrari i Sebastian Vettel. Nie jest to jednak wielka niespodzianka, gdyż wiadomo było, że włoski team przyłożył się solidniej do poprawy swojego nowego bolidu niż Mercedes. Zobaczymy więc czy okaże się to wróżbą zwycięstwa w sezonie. Mercedes będzie jednak równie groźny, Red Bull także nie odpuszcza, a kto wie, może doczekamy się czarnego konia ze środka stawki (Renault, Haas, Force India i Williams mieli bardzo porównywalne czasy). Tymczasem wiemy również, że Williams zrobił głupotę obsadzając Roberta Kubicę na stanowisku trzeciego kierowcy, gdyż na torze Polak ośmieszył swoich kolegów z zespołu pod względem tempa jazdy. Fernando Alonso natomiast nie ma powodów do radości jak i cały team Mclarena, który przejechał najmniej okrążeń z całej stawki. Oby teraz nie było dla nich tak tragicznie, jak przez cały zeszły sezon.

Robert Kubica i Siergiej Sirotkin

Fernando Alonso

 

Skoro wiemy co i jak, zapraszam Was serdecznie na rozpoczynający się kolejny sezon Formuły 1, który startuje 25 marca w Melbourne wyścigiem o Grand Prix Australii. Wraz z tym wydarzeniem ruszają także nasze podsumowania po każdym wyścigu. Zapraszam i na nie bardzo, bardzo gorąco. Już nie mogę się doczekać żeby zacząć dla Was pisać, bo jak wiecie kocham ten sport jak mało który. Do następnego 😀

Redaktor naczelny
Filip Lęcznar 

Next Post

Previous Post

© 2018 Speed & Power – blog motoryzacyjny

Theme by Karol Styrna

Scroll Up