Grand Prix Bahrajnu – sprawozdanie

To był piękny, emocjonujący weekend na pustyni w Bahrajnie. Nikt nie miał prawa się nudzić, a wszystko to w genialnej, nocnej scenerii. Oto co wydarzyło się podczas Grand Prix Bahrajnu!  😉 

Sebastian Vettel

Jak zwykle zacznę od kwalifikacji. Działo się tu, oj działo. Ferrari lock out! Pole position dla Sebastiana Vettela, P2 dla Kimiego Raikkonena. Zaraz za nimi Valteri Bottas z Mercedesa i Daniel Ricciardo z Red Bulla. Ogromną niespodzianką było P5 dla Pierra Gasly’ego z Toro Rosso. Wszyscy byli w szoku oglądając Francuza tak wysoko. Lewis Hamilton startował z 9 pola, ponieważ mechanicy wymienili skrzynię biegów jego bolidu przy trzecim treningu, co automatycznie przesunęło Brytyjczyka o 5 miejsc w dół.

Pierre Gasly i Lewis Hamilton

Start wyścigu przebiegł dość sprawnie. Po pierwszych dwóch zakrętach Bottas wyprzedził Raikkonena, a Gasly Ricciardo, jednak potem sytuacja się odwróciła. Hamilton też od razu odzyskał kilka pozycji. Między czasie kontakt zaliczył Kevin Magnussen (Haas) z Nico Hulkenbergiem (Renault), a Sergio Perez (Force India) zakręcił bączka i spadł na koniec stawki. Kółko później po walce Maxa Verstappena (Red Bull) z Lewisem Hamiltonem, Holender złapał gumę i nawet nie był w stanie dojechać do boksu. Chwilę po nim, jego kolega z zespołu, Daniel Ricciardo stracił moc i wszystkie systemy w bolidzie, więc dla Red Bulla wyścig zakończył się bardzo wcześnie. Na początku 5 okrążenia Hamilton popisał się niesamowitym wyprzedzeniem 3 rywali na raz i przesunął się na 5 miejsce.

Verstappen i Hamilton

20 pętli i przyszedł czas na pit-stopy. Wszyscy patrzyli na kierowców z czołówki i mieli na czym zawiesić oko. Vettel utknął za Hamiltonem. Jednak przewaga Lewisa była dość mała i przy pomocy DRS-u, kierowca Ferrari szybko powrócił na 1 pozycję. Jeszcze ciekawiej było przy boksie Kimiego Raikkonena. Jeden z mechaników nie zdążył założyć do końca lewej, tylnej opony, a Fin widząc zielone światło ruszył z kopyta i niestety przejechał po nodze swojego mechanika łamiąc ją. Sam także musiał się wycofać z rywalizacji.

fot. LAT IMAGES

Końcówka wyścigu była bardzo emocjonująca zarówno dla fanów Ferrari i Mercedesa. Valteri Bottas przesunął się na drugie miejsce przed kolegę z zespołu i ścigał Vettela jak tylko mógł najlepiej. Na ostatnim kółku wszyscy drżeli, bo różnica między kierowcami wynosiła zaledwie 0.3 sekundy i na DRS-ie Bottas prawie wyprzedził Niemca. Prawie, a to oznacza, że Grand Prix Bahrajnu wygrał Sebastian Vettel z Ferrari przed Valterim Bottasem z Mercedesa i Lewisem Hamiltonem. Uwaga, uwaga! P4 dla Pierra Gasly’ego z Toro Rosso. Jest to ogromna sensacja, a radość w garażu włoskiego teamu była nie mniejsza niż w garażu zwycięzców. Zatem zespół z Maranello prowadzi w klasyfikacji konstruktorów przed Mercedesem i Mclarenem! Tak, to dziwne, ale jak wiemy problemy techniczne Red Bulla spowodowały, że właśnie pomarańczowe bolidy są obecnie trzecią siłą stawki. Najgorzej na razie radzi sobie Williams (co musi czuć Robert Kubica… 😮 ). W klasyfikacji kierowców bryluje Vettel przed Hamiltonem o 17 punktów  i Bottasem o 28.

Tak to się przedstawia po Bahrajnie, a już za tydzień zapraszam Was do Chin. Zobaczymy kto tym razem zgarnie trofeum na torze w Szanghaju 😉

Redaktor naczelny
Filip Lęcznar

Next Post

Previous Post

© 2018 Speed & Power – blog motoryzacyjny

Theme by Karol Styrna

Scroll Up