Grand Prix Chin – sprawozdanie

No i to był jeden z tych wyścigów, które usypiają widza na połowę dystansu, a potem….. bombardują ilością zmian na czele stawki, że idzie się pogubić. Mam nadzieję, że niczego istotnego nie pominę. Zapraszam na sprawozdanie z Grand Prix Chin 2018!  😉

Do niedzieli pogoda była przeciętna, by nie powiedzieć słaba. Nie było co prawda ulewnych deszczy, ale duże zachmurzenie i wilgoć sprawiały kierowcom wiele problemów z przyczepnością. Inni natomiast jak Daniel Ricciardo z Red Bulla w trzecim treningu doznali awarii silnika. Cudem mechanicy zdążyli zaradzić zepsutej jednostce i Australijczyk wyjechał na kwalifikacje gdzie zajął 6 lokatę. Pole position dla Sebastiana Vettela z rekordem toru a P2 dla Kimiego Raikkonena. Zatem znów Ferrari lock out! Z drugiej lini do wyścigu startowali kierowcy Mercedesa, Bottas i Hamilton. Z trzeciej Red Bull.

Sebastian Vettel po zdobyciu Pole position

Start przebiegł bardzo sprawnie. Bottas i Verstappen wyprzedzili Kimiego, Vettel utrzymał prowadzenie i to by było na tyle emocji aż do pierwszych pit-stopów. Sebastian powiększał swoją przewagę nad Valterim bardzo, bardzo wolno. W szczytowym momencie nie przekraczała ona 4 sekund. Wyścig zrobił się dość monotonny. I wtedy otworzono aleję serwisową…

Kierowcy zaczęli zjeżdżać. Mercedes przyjął Hamiltona, chwile później Bottasa. Red Bull zaskoczył wszystkich taktyką pit-stopu obu kierowców naraz. Ferrari nie reagowało. Wszyscy byli zdziwieni postawą teamu z Maranello. W końcu jednak Vettel zjechał na 21 kółku i od tego czasu zaczęło się robić ciekawie. Zmiana opon u Niemca nie była najszybsza i po wyjechaniu z alei serwisowej Seb został wyprzedzony przez Valteriego Bottasa. 6 okrążeń później kierowca Mercedesa dogonił prowadzącego rodaka z Ferrari, który jeszcze nie zmienił ogumienia i w konsekwencji wyprzedził go. Vettel wiedział, że musi gonić Bottasa, więc i on wszedł przed nos Raikkonena i ulokował się na 2 pozycji. Kimi odwiedził w końcu swoich mechaników i spadł na 6 miejsce.

Pit stop Maxa Verstappena

Na 30 okrążeniu oglądaliśmy kolizję kierowców Toro Rosso, czego efektem były rozrzucone po asfalcie elementy obu bolidów, co z kolei przywołało na tor samochód bezpieczeństwa. Zredukowały się przewagi czasowe. Niektóre teamy chciały zmienić strategię i zaliczyć drugi pit-stop. Jednym z nich był Red Bull i niespodziewanie znowu obsłużył obu kierowców naraz. Mercedes się przyglądał, Ferrari tak samo. Pewny siebie Bottas od teraz miał kłopot, bo nie dość, że zminimalizował przewagę nad Vettelem, to z tyłu głowy miał świadomość świeżych opon u Ricciardo i Verstappena. Safety car zjechał, wznowiono ściganie, a do końca zostało 20 kółek…

Pierre Gasly i Brendon Hartley po kolizji

W środku stawki walkę toczyły głównie 3 zespoły, Renault, Haas i Mclaren. Tymczasem Daniel Ricciardo zaczął wręcz latać na nowym ogumieniu. Niesamowita przyczepność u Australijczyka pozwoliła mu na szybkie wyprzedzenie piątego Kimiego Raikkonena. Dzięki temu znalazł się za swoim kolegą z zespołu Maxem Verstappenem. Chwilę potem mogliśmy podziwiać walkę Verstappena z trzecim Hamiltonem. Wynik tej walki był taki, że Holender wyjechał poza tor i stracił pozycję na rzecz Ricciardo, który jadąc w niebywałym tempie wyprzedził również Hamiltona i znalazł się na podium. Wiem, że to poplątane ale skupcie się jeszcze przez chwilę  😛 .

Daniel Ricciardo przed Sebastianem Vettelem

Max nie złożył jednak broni i odegrał się na obecnym mistrzu świata pokonując go na 42 kółku. Ricciardo dalej atakował. Tym razem ofiarą padł Sebastian Vettel. Okrążenie później wydarzył się dramat Niemca. Verstappen uderzył w bolid Ferrari na tym samym zakręcie gdzie wcześniej zderzyli się kierowcy Toro Rosso. Kierowca Red Bulla otrzymał karę 10 sekund za ten incydent i obaj zawodnicy spadli o kilka pozycji. Ten wypadek wpłynął na stan tylnych opon Niemca, w zasadzie były już w opłakanym stanie. Brak przyczepności spowodował oddanie 6 pozycji Nico Hulkenbergowi z Renault i siódmej Fernando Alonso (Mclaren).

Kolizja Vettela i Verstappena

Na 10 pętli przed końcem niesamowity Ricciardo poradził sobie również z Bottasem i objął prowadzenie. Zatem niespodziewane, fantastycznie przemyślane w pit-stopach zwycięstwo odniósł Daniel Ricciardo z Red Bulla, 6 raz w karierze i czwarty ruszając spoza czołówki. P2 dla Valteriego Bottasa (Mercedes) a P3 dla jego rodaka Kimiego Raikkonena (Ferrari). Sebastian Vettel ukończył na 8 pozycji nie kryjąc złości jak i cały czerwony team. Jego przewaga w klasyfikacji generalnej zmniejszyła się do 9 punktów. Jedynym kierowcą, który nie ukończył wyścigu był Brendon Hartley (Toro Rosso).

Tak to właśnie przedstawia się pomieszanie z poplątaniem z Chin. Następna runda za 2 tygodnie w Azerbejdżanie. Cheers 😉

Redaktor naczelny
Filip Lęcznar

Next Post

Previous Post

© 2018 Speed & Power – blog motoryzacyjny

Theme by Karol Styrna

Scroll Up