Grand Prix Niemiec – sprawozdanie

Witam Was Kochani! Z tej strony Redaktor naczelny. Nie było nas tu prawie miesiąc. Najpierw wakacje Karola, potem moje. Sporo się zmieniło w kwestii naszego bloga, a w zasadzie już nie naszego, tylko mojego. Dzisiaj oficjalnie przejmuję Speed&Power, ponieważ Karol po 3 letniej przygodzie postanowił odejść z przyczyn prywatnych. Wszystko zatem zostaje w moich rękach i wierzę, że nie na zawsze, tylko do czasu, gdy Karol będzie chciał wrócić. A wracając do tematu naszego dzisiejszego spotkania, to wiem, że dwa wyścigi nie zostały opisane, dlatego szybko powiem o najważniejszych kwestiach przebiegu sezonu. Do dzisiejszego Grand Prix, prowadzenie w klasyfikacji utrzymywał Niemiec Sebastian Vettel z Ferrari na 8 punktów przed Lewisem Hamiltonem. U konstruktorów sprawa miała się identycznie. Co zatem zdarzyło się w Niemczech?

Dużo. Przede wszystkim F1 wróciło na niemiecką ziemię po roku przerwy i chyba ostatni raz, głównie z przyczyn finansowych. Tor Hockenheim ma za sobą długą historię. 45km stąd znajduje się dom rodzinny Sebastiana Vettela, więc Niemiec pragnął zrobić wszystko, aby nie zawieść swoich kibiców. I w sobotę zrobił, bo zdobył pole position pobijając rekord toru. Za nim uplasował się Valteri Bottas (Mercedes) i Kimi Raikkonen (Ferrari). Daniel Ricciardo z powodu wymiany części w swoim bolidzie otrzymał karę i ruszał z końca stawki do dzisiejszego wyścigu. Lewis Hamilton z kolei w Q1 miał awarię skrzyni biegów i startował dzisiaj z 14 pozycji. Do otwarcia alei serwisowej, czyli po 20-tym kółku nie działo się w zasadzie nic oprócz wspinania się w górę stawki Lewisa Hamiltona, który pożerał kolejnych rywali. 

Okrążenie nr 26 było ostatnim dla Daniela Ricciardo z Red Bulla, który doświadczył awarii bolidu. W połowie dystansu, gdy kierowcy zakończyli swoje odwiedziny w pit-stopach nad torem w Hockenheim zaczęły się kłębić ciemne chmury. Teamy musiały dogłębnie analizować swoje strategie opon na wypadek zmian pogodowych. Chwilę potem prowadzący Kimi Raikkonen dostał nakaz przepuszczenia swojego kolegi z zespołu, którego nowe miękkie ogumienie zamiast się ocieplać, nie utrzymywało dostatecznej temperatury i Niemiec kilka razy miał blokowane koła przy hamowaniu. Hamilton wciąż wyprzedzał kolejnych rywali. I wtedy na 43 pętli pojawił się on……..DESZCZ!

Nie padało jednak na całej długości toru tak samo intensywnie a opady co chwile miały się pojawiać i znikać przez co niektórym kierowcom kompletnie rujnowało to strategię wyścigu i utratę pozycji przez pit-stopy. Pierwszym, który mocniej doświadczył mokrej nawierzchni był Charles Leclerc (Sauber), który zaliczył idealnego pirueta w zakręcie nr 2. Chwilę potem przejechał się poza torem. Tak samo Pierre Gasly z Toro Rosso, któremu z kolei przeszkodził wysychający w pewnym miejscu tor a Francuz miał założone opony z niebieskim paskiem. Okrążenie później bączka poza torem zaliczył Sergio Perez (Force India). Zwieńczeniem tych poślizgów był dramat lidera wyścigu Sebastiana Vettela. Niemiec stracił panowanie nad bolidem w jednym z zakrętów, tylne koła się zablokowały i kierowca Ferrari wpakował się w bandę. Gorycz, smutek i złość Vettela były ogromne. Stracił on bowiem szansę na pierwszą wygraną przed własną publicznością po wczorajszym pole position. Safety Car wyjechał na tor, niektórzy zjeżdżali na zmianę ogumienia a do końca pozostało 14 okrążeń. 

Po wznowieniu ścigania prowadzenie objął ……Lewis Hamilton. Co ciekawe, gdyby team Mercedesa spóźnił się z informacją dla Valteriego Bottasa, by ten nie rywalizował o prowadzenie z Brytyjczykiem, mogłoby dojść do eliminacji siebie nawzajem. Fin miał bowiem świeższe opony i był bardzo blisko swojego kolegi. Między czasie z powodów technicznych z rywalizacji wycofali się obaj kierowcy Williamsa, Lance Stroll i Siergiej Sirotkin. W zasadzie nihil novi 😛

A zatem Grand Prix Niemiec wygrał Lewis Hamilton (Mercedes) po genialnym odrobieniu strat i wykorzystaniu błędów rywali. P2 dla jego kolegi z zespołu, Valteriego Bottasa przez co nastąpiła zmiana w klasyfikacji konstruktorów. P3 dla Kimiego Raikkonena (Ferrari). Liderem mistrzostw ponownie zostaje Hamilton na 17 punktów przed Vettelem. I znowu walka trwa dalej, znowu tak bardzo zacięta a już za tydzień widzimy się na Węgrzech. Ahoj!!! 😀

Filip Lęcznar

Next Post

Previous Post

© 2018 Speed & Power – blog motoryzacyjny

Theme by Karol Styrna

Scroll Up